Utarło się, że kobiety to ,,słabsza płeć”. Patryk Vega przełamuje ten stereotyp.

Patryk Vega słynie z podejmowania trudnych tematów. Były już książki o tajnych służbach specjalnych, o pracy policjantów, a teraz mamy książkę o pracy policjantek. Ucieszyłam się, że ta książka powstała. Czytając ją, pomyślałam, że ten, kto uważa, że kobieta jest w jakimś sensie słabsza od mężczyzny, powinien najpierw zadrzeć z policjantką i wyjść z tej potyczki cało. Bo to nie są przelewki, drodzy panowe. To kobiety, którym jaj mógłby pozazdrościć niejeden mężczyzna.

P. Vega, Niebezpieczne kobiety, wyd. Otwarte, s. 389

14600891_1146362622068306_4721356062945653849_n

Pierwsze doświadczenia z tą książką były dla mnie szokiem, ponieważ dojrzałam na stronie 9 błąd ortograficzny. Przynajmniej wtedy mi się tak wydawało. Myślę sobie, kurczę, no każdemu może się zdarzyć, korektorzy nie roboty, trudno się mówi, idę dalej. Aczkolwiek trochę się zniesmaczyłam. Ale nic to, czytam. I znowu błąd. I znowu. I następny. I kolejny. Szlag mnie trafił, bo wydawnictwo Otwarte zawsze kojarzyło mi się z rzetelnością i profesjonalizmem, a tutaj co widzę? Ten sam błąd. I wtedy mi się lampka zapaliła, że może ta ja źle myślę i zaczełam szukać. I rzeczywiście, to była moja pomyłka. Chodzi o słowo ,,tak że”. Przyznaje się bez bicia, że zawsze myślałam, że ,,także” piszemy łącznie. A tu okazuje się, że nie, jeśli chcemy użyć ,,tak że” w znaczeniu „więc”, piszemy oddzielnie. Człowiek uczy się całe życie i bije się w pierś, nie wiedziałam, że taka jest zasada.

Pomijając ten przydługi wstęp muszę przyznać, że mam mieszane uczucia co do tej książki. Historie poszczególnych policjantek są ciekawe, dają czytelnikowi pewnego rodzaju wyobrażenie, jak to jest, gdy kobieta idzie do policji i pracuje z facetami, którzy niejednokrotnie dają jej o zrozumienia, że jest od nich gorsza. Moim zdaniem tę książkę powinny przytać kobiety, które planują wstąpić do policji. Jestem pewna, że znajdą w niej wartościowe informacje na temat tego zawodu.

Co do bohaterek, to muszę szczerze przyznać, że nie wszystkie kobiety wzbudzają sympatię. Mój mąż się ze mnie często śmieje, ponieważ ja jeszcze trochę idealizuję ten zawod. Bądź co bądź, to są ludzie, którym często zawierzamy, że nas obronią albo nam pomogą w różnych sytuacjach. A tu się okazuje, że oni też lubią sobie po pijaku pojeździć nieoznakowanym radiowozem i liczyć na to, że nikogo po drodze nie zabiją i że się nie wyda. Jak sobie to wyobraże, to mam ciarki na plecach. Nie wszystkie historie są trudne w odbiorze. Niektóre z tych pań naprawdę anagażują się w to, co robią i wiedzą po co poszły do Policji. I przyjemnie się o tym czyta.

,,Niebezpieczne kobiety” Patryka Vegi to wartościowa książka. Dzięki niej możemy dowiedzieć się wielu rzeczy o kobietach, które decydują się pracować w tym trudnym i ciągle zdominowanym przez mężczyzn zawodzie. Odpowiada na wiele pytań, na które powinna sobie odpowiedzieć każda kobieta, która chce swoje życie związać ze służbą – jak wygląda praca w Policji, czy równouprawnienie w tej instytucji to mit i w jaki sposób można oddzielić pracę od domu? Na te wszystkie pytania odpowiedziało Patrykowi Vedze siedem kobiet. Mówią bez ogródek o tym, jak jest w Policji oraz o tym, jakie mają plany, marzenia i aspiracje. Warto ich posłuchać.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura faktu, Moje, Polecam, Reportaż i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>