- Wszyscy raczej strzelają? – Tak, przeważnie strzelają w usta

Bałam się jak cholera sięgając po tą książkę. Czułam, że będzie to kolejna, niby hardcorowa opowiastka o pracy policji, z której niczego nowego się nie dowiem. A jeśli już się dowiem, to mnie to nie zaskoczy. Zbyt często dawałam się zwieść nagłówkom typu ” Bez cenzury”, żeby teraz wierzyć, że wreszcie ktoś napisze coś sensownego. Nie wzięłam wówczas pod uwagę, że Patryk Vega wie o policji więcej niż chciałby widzieć. Przez lata uczestniczył w ich pracy operacyjnej, miał możliwość przyglądać się jak pracują.

1. Patryk Vega, Złe psy. W imię zasad, wyd. Otwarte, maj 2015, s. 360

372726-155x220

Cała książka jest utrzymana w formie wywiadu. Wypowiada się kilku policjantów, różniących się od siebie nie tylko stopniem ale także i wydziałami, w których pracują. Każdy z nich wskazuje jednak na to, jak łatwo przekroczyć tą niewidzialną granicę i zamiast w policjanta z prawdziwego zdarzenia zamienić się w bandytę.

Kilka razy przecierałam oczy ze zdumienia, kiedy policjanci opowiadali o tym, że kogoś bili, żeby wymusić zeznania. Wiem, że takie rzeczy się dzieją ale co innego słyszeć o tym od znajomych, a co innego czytać, jak jakiś oficer przyznaje się do tego i opowiada o tym bez żenady. Gdy to przeczytałam po raz pierwszy musiałam odłożyć książkę, bo od razu zaczęłam sobie wyobrażać jak którykolwiek z moich bliskich znajduje się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu i zabierają go na komendę i tam leją. Nie mogłam dalej czytać, musiałam się uspokoić.

Rzeczywiście nie ma cenzury. Funkcjonariusze zdradzają tajniki pracy operacyjnej, wspominają o braku czasu dla rodziny o tym, że ta praca niejednokrotnie wyniszcza psychicznie, co wielu z nich doprowadziło do samobójstwa. Na plus można dodać, że nie ma ściemy – policjanci nie wybielają swoich czynów, opowiadają o ciemnej stronie pracy w policji i nie wstydzą się tego, że któryś mógł kogoś pobić, a ta osoba mogła być niewinna. Cóż, zdarza się, prawda? Live is brutal.

Oprócz szokujących momentami fragmentów o tym, jak wygląda praca policjanta od kuchni znajdziemy także ciekawe wspomnienia o rozpracowywaniu grupy mokotowskiej, która wymuszała haracze. Funkcjonariusze bardzo ciekawie o tym opowiadają i z prawdziwą przyjemnością czytałam o tym jakich narzędzi używali i do jakich podstępów musieli się posuwać, żeby złapać przywódców tej grupy.

Każdy z policjantów wypowiada się także na temat tego jakie cechy powinien mieć dobry policjant oraz jakimi zasadami kierują się w swojej pracy. Zastanawiają się także, wspólnie z Vegą, jakie czyny robią z policjanta gangstera oraz opowiadają o tym jakie mają układy z prokuraturą, która niejednokrotnie chroniła im tyłki.

Tak sobie myślę, że w obecnym czasie, kiedy opinie o policji są na tak bardzo niskim poziomie, ta książka jest taką wisienką na torcie. Tą pozycję polecam każdemu, kto rzeczywiście chce przeczytać coś bez ściemy. Gwarantuję, że nie będzie zawiedziony

Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura faktu i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>