Kim jest Lacey Flint?

Zaczęłam czytać drugi tom Sandersona i stwierdziłam, że muszę czytać jeszcze coś, bo tom 2 ma 1000 stron i zanim go skończę minie trochę czasu i żadnej notki nowej nie zrobię. :P Poza tym przyda mi się odskocznia.

Postawiłam więc na bardzo polecaną ostatnimi czasy serię o Lacey Flint autorstwa Sharon Bolton. Ponoć dobry thriller połączony z kryminałem, czyli coś co tygryski mojego pokroju lubią najbardziej.

W pracy miałam dwa dni wolnego i doprawdy nie sądziłam, że przygody dziwacznej policjantki wciągną mnie tak bardzo. Przez te dwa dni odłożyłam Sanderson a na boczek i przeczytałam dwa tomy – Ulubione rzeczy i Karuzelę samobójczyń. Dawno mnie nic tak nie wciągnęło. Czytałam rano, popołudniu, wieczorem i w nocy. Zapomniałam o całym świecie i gdyby nie mój mąż to podejrzewam, że przestałabym gotować, prać, sprzątać i karmić nasze dwa koty. Ale po kolei:

1. Sharon Bolton, Ulubione rzeczy, wyd. Amber, 2014, liczba stron 415

375066-155x220

Poznajemy Lacey Flint, młodą policjantkę, mieszkającą i pracującą w Londynie. Oprócz tego, że owa dama posiada swoje małe i większe sekrety to na dodatek fascynują ją postacie seryjnych morderców, zwłaszcza Kuby Rozpruwacza, który nigdy nie został schwytany. Bohaterka nigdy wcześniej nie prowadziła sprawy zabójstwa, aż do momentu, gdy pewna kobieta umiera jej w ramionach. Lacey zostaje przewieziona na komisariat i przesłuchiwana w charakterze świadka. Co z tego wyniknie? Czy Lacey przyczyni się do złapania mordercy? Co łączy policjantkę z zabójcą? Kim naprawdę jest Lacey Flint?

Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, opowiada główna bohaterka. Spotykamy ją w momencie, w którym bada sprawy gwałtów na nieletnich dziewczynach, które zdają się być istną plagą w Londynie, a policja nie potrafi i nie chce sobie z nimi radzić. Lacey nie jest postacią, którą polubiłam od pierwszego wejrzenia. jest dość popaprana, niejednokrotnie postępuje w sposób delikatnie mówiąc dziwny. Mimo to uważam, że bohaterowie nie powinni być za bardzo idealni, co niewątpliwie autorce się udało podczas tworzenia postaci policjantki. Inne postaci również są tworzone według schematu – jedna zaleta plus kilka wad, więc jestem usatysfakcjonowana.

Fabuła wciąga, choć w pierwszym tomie nie porwała mnie od samego początku. Trzeba było trochę poczekać aż akcja się rozwinie.  A rozwinęła się bardzo mocno i to z przytupem. Wciągnęła mnie jak tornado i już nie puściła do ostatniej strony. Co ważne, język, którym posługuje się autorka jest tak sugestywny, działający na wyobraźnię, że niemalże widziałam te wszystkie ofiary, twarze bohaterów i emocje, które nimi targają. Opisy Londynu są dokładne, również dodają swoje do wyobraźni. Dzięki temu czytelnik ma bardzo duże pole do kreowania świata wyobrażonego na podstawie książki, za co duży plus.

Pełno ciekawych i śmiesznych rozmów między bohaterami. Na potwierdzenie wklejam jeden :

— Mam coś, co ci poprawi humor na cały dzień.
— Mów.
— Nasienie.
Usiadłam z wysiłkiem.
— Stenning, nie myśl, że mi to nie pochlebia, ale…
— Nie moje, zaspana krowo. Na zwłokach.

Czytelnik kryminału nie będzie zawiedziony – mamy kilka zwrotów akcji, trupa za trupem, krew lejącą się strumieniami, przystojnych mężczyzn, bystre kobiety i co najważniejsze – ciekawe zakończenie.  Polecam wszystkim czytelnikom tego typu literatury – nie będziecie zawiedzeni.

Moja ocena: 8/10

2. Sharon Bolton, Karuzela samobójczyń, wyd. Amber, 2014, liczba stron 412

375071-155x220

Ponownie Lacey Flint znajduje się w samym centrum wydarzeń tym razem badając sprawę tajemniczych samobójstw na Uniwersytecie Cambridge. Kilkanaście dziewcząt odbiera sobie życie w niewyjaśnionych okolicznościach, w bardzo krwawy sposób. Wszystkie mówią o koszmarach sennych, nocnych gościach w ich pokojach i niewytłumaczalnym lęku. Doktor Evi, uczelniany psycholog, twierdzi, że to nie jest przypadek i prosi Lacey, aby się temu przyjrzała. W ten sposób policjantka z drapieżnika staje się ofiarą…

Ten tom jest moim zdaniem dużo bardziej mroczny. Po raz kolejny przypomina się nam, że największymi wrogami dla siebie jesteśmy my sami i nasze podświadome lęki.

Fabuła w drugim tomie rozwija się niewątpliwie szybciej niż w tomie pierwszym i oczywiście wciąga na całego. Przeczytałam cały tom niemalże bez żadnych przerw. To mówi samo za siebie.

Narracja w większości jest prowadzona z poziomu Lacey Flint, choć zdarzają się sytuacje, że narrator występuje w trzeciej osobie. Niby mała rzecz a cieszy. Dzięki temu czytelnik dowiaduje się dużo więcej, wiadomo przecież, że Lacey nie jest w stanie być wszędzie.

Poznajemy kilku nowych bohaterów. Autorka pozostała wierna schematowi – jedna zaleta plus kilka wad, co cieszy. Minusem tej części jest to, że w niektórych momentach jest ona przewidywalna. Niektórzy bohaterowie od początku wydają się bardziej podejrzani od innych, co nie powinno mieć miejsca w dobrym kryminale.

Bohaterowie nada posiadają poczucie humoru, które wyraża się w cytatach. Ciekawych i śmiesznych cytatów jest dużo więcej niż w pierwszym tomie. Były momenty, że śmiałam się w głos.

Podsumowując – warto przeczytać, kolejny tom jest dobry, mimo małej ilości mankamentów. Mogę tylko mieć nadzieję, że kolejne tomy będą tak samo dobre, choć doszły mnie słuchy, że niedawny wydany tom 4 odstaje od poziomu w sposób znaczny. Oby to nie była prawda. Będę musiała sprawdzić. :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kryminał, Thriller i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Kim jest Lacey Flint?

  1. ~Natalia pisze:

    Czytałam tą książkę jako jedną z pierwszych w tym roku i też mam już za sobą drugi tom. Mam nadzieję, że mimo wszystko autorka będzie trzymać ten sam poziom co do tej pory.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>