Ustawa o jednolitej cenie książki

Jestem dość aktywnym czytelnikiem, co pewnie już zauważyliście. Ostatnio rozmawiałam z wieloma osobami o kolejnym pomyśle rządzących na wprowadzenie jednolitej ceny książki. Wiem, że temat jest wałkowany od dłuższego czasu ale jakoś wcześniej nie zabrałam się za jego analizę. Postanowiłam więc nadrobić to niedopatrzenie.

book-92571__180

Poczytałam, zapoznałam się, parę razy się zdumiałam, kilka razy wściekłam aż doszłam do stanu totalnej apatii. Mam wrażenie, że po raz kolejny próbuje się nam udowodnić, że nie wiemy, co jest dla nas dobre. Ale żeby nie było, że jestem uprzedzona, postanowiłam przyjrzeć się głównym ( według mnie ) plusom i minusom tej ustawy. Oto efekty:

- Ustawa doprowadzi do regulacji rynku książki – owszem, zgadzam się, że obecnie mamy do czynienia z działaniami patologicznymi. Ceny niektórych książek, u wielu różnych wydawców, mogą przyprawić o zawrót głowy i czytelnik się zastanawia za co on do cholery płaci. Czy za śliczną okładkę? Czy może za wątpliwą jakościowo ( niejednokrotnie) treść? A może za obrazki w środku? Miałam tak wiele razy, że kupiłam książkę, która była niewyobrażalnie promowana, a potem miałam ochotę komuś poderżnąć gardło bo okazywało się, że tak zwana powieść jest nie warta swojej ceny. Ustawa o jednolitej cenie książki ma to ograniczyć. To jest niewątpliwy plus.

- Zwiększenie sprzedaży książek innych niż nowości – i tutaj też fajnie. Sama dobrze wiem jak to jest, kiedy książka wchodzi na półki do księgarni. Najpierw jest szał, wszyscy kupują, bo nowość, bo promocja. A po kilku miesiącach syf, kiła i mogiła. Nikt nie kupuje, albo robią to nieliczni, bo zarówno autor jak i książka się przejadły. Obecnie cykl książki trwa nie dłużej niż kilka miesięcy. Po wprowadzeniu jednolitej ceny książki klienci mogą zacząć się interesować książkami, które nowościami nie są, a często są dużo bardziej wartościowe niż owa nowości.

- Przyjęcie ustawy w innych krajach – dla mnie to nie jest plus tylko minus. Owszem, w niektórych krajach ustawa się przyjęła. I to one są podawane jako przykład, że można. Ale za to nikt nie mówi o krajach, które wprowadziły to rozwiązanie ale u nich się nie sprawdza – np. Izrael, gdzie sprzedaż książek spadła na łeb na szyję i Włochy, gdzie małe księgarnie są zamykane, ponieważ nie są w stanie konkurować z gigantami, którym ta ustawa się przysłuży, o czym zaraz napiszę. Każdy rynek jest inny i argument, że w niektórych krajach się przyjęło to moim zdaniem nie jest argument.

- Spadek czytelnictwa – jeśli ktoś myśli, że ustawa podniesie czytelnictwo to jest zwyczajnym szaleńcem. Moim zdaniem ludzie nie czytają z kilku podstawowych powodów:

* nie chce im się, wolą robić coś innego, wiadomo, nie każdy lubi czytać

* nie mają czasu bo są zabiegani, zapracowani, zwyczajnie zajęci, żeby znaleźć czas na spokojne, niczym nie przerywane czytanie.

* na niektóre książki ich nie stać, bo są zbyt drogie, a oni wolą kupić np. zabawkę dla dziecka. Albo kieckę czy buty.

Nie oceniam tych powodów. Każdy człowiek ma prawo do spędzania wolnego czasu jak mu się żywnie podoba. Jeśli rządzący myślą, że są w stanie zmusić społeczeństwo, które jest przeciwne tej ustawie ( o tym również zaraz napiszę ) to bardzo się mylą.

books-713734__180

- Brak przyzwolenia społecznego – znowu mamy do czynienia z sytuacją, że rządzący wiedzą lepiej i chcą wprowadzić coś, wbrew opinii dużej części społeczeństwa. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku posyłania 6 -latków do szkół, kiedy rządzący olali głosy naprawdę wielu wyborców. Teraz mamy podobnie, mimo, że skala oburzenia podejrzewam jest mniejsza, ale jednak. Niby wszyscy chcą zwiększenia czytelnictwa ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie o to w tym wszystkim chodzi. Władzy brakuje sensownych argumentów, które przekonają wyborców, że to jest dla nich dobre. A wyborcy głupi nie są.

- Skorzystają najwięksi – ostatni minus, obejmujący w liderów na rynku wydawniczym. Włochy są tego świetnym przykładem. W tym kraju znikają małe księgarnie, ponieważ ludzie, po wprowadzeniu tej ustawy, przestali odwiedzać małe sklepy i przenieśli się do wielkich graczy, bo tam mają większy wybór, mimo, że książki mają taką samą cenę. I w Polsce też tak będzie. Skorzystają Empik, Matras, Merlin i kilka innych, dużych księgarń. Tak się stało we Włoszech i tak się stanie u nas po wprowadzeniu tej ustawy.

Na zakończenie mojego wywodu podsyłam link do ciekawego artykułu :

http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/867464,jednolita-cena-ksiazki-watpliwa-konstytucyjnie.html

 

P.S. Wiadomość dla wszystkich molów książkowych – postanowiłam stworzyć na facebooku grupę dla wszystkich uwielbiających książki, która połączy w sobie wiele funkcji. Poniżej podaje adres, jeśli ktoś jest zainteresowany członkostwem :

https://www.facebook.com/groups/980062485346362/980066112012666/?notif_t=like

Dlaczego założyłam grupę? Bo chcę żeby czytanie było promowane gdzie się da. Bardzo dużo ludzi nie czyta książek wcale, tłumacząc się brakiem czasu, pieniędzy i nie wiadomo czym. Będę robić wszystko żeby zmienić tą tendencję. To jest pierwszy krok. Serdecznie zapraszam wszystkich, dla których książki są wartością, do udzielania się w grupie i zapraszanie znajomych. :)

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Nieokreślone i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>